Światowy Dzień Książki
Dodane przez HKluczewska dnia KwiecieĹ 23 2009 17:52:46
23 kwietnia obchodzony jest jako ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI. Z tej okazji proponujemy Państwu garść refleksji o książkach autorstwa naszej Czytelniczki, Marty Staniewskiej z Dyskusyjnego Klubu Książki działającego w MBP w Choszcznie
Rozszerzona zawartĹÄ newsa
"Ze wszystkich książek, które przeczytałam, najbardziej chyba lubię książki
o książkach. Nie znajduję drugiego tak niezwykłego obiektu w literaturze, robiącego tak ogromne wrażenie. Książki skrywające tajemnice, ludzkie przeżycia, intymne wyznania, wzbudzające emocje od miłości do nienawiści. Książki pełne dawno zapomnianej wiedzy, ludzkich myśli, namiętności i pasji, wyobraźni i snów.
Książki, w których czas się zatrzymał i takie, które czas ominął. Książki nieśmiałych debiutantów, wytrawnych mistrzów i rzemieślników słowa. Książki wydane przypadkiem, byle jak, bez zastanowienia i te, które są owocem ciężkiej pracy
i kunsztu. Książki małe i wielkie, w każdym tych słów znaczeniu.
Pragnienie posiadania i poznania treści książki staje się, dla wielu bohaterów powieści, celem nadrzędnym, warunkującym i uzasadniającym ich czyny
i postępowanie. Nie cofną się przed niczym, to warte jest każdej ceny, również ceny życia. Marzą, pragną i pożądają skarbu, księgi, która odmieni ich życie, zmieni losy Ziemi, odkryje nieznane karty historii. Poszukują jej czasem całe życie, podróżują
po świecie, błąkają się w labiryntach bibliotecznych regałów, tracą zdrowie
w zakurzonych archiwach i zapomnianych antykwariatach. Każdy ma nadzieję, że księga otworzy właśnie przed nim swoje tajemnice, da mu władzę i nieograniczoną moc.
A ja…, wdycham wraz z nimi zapach welinowych opraw i starych pergaminów, czule dotykam zdobień, ornamentów, inicjałów, wytłoczonych tytułów okładek. Wstrzymując oddech, przeglądam manuskrypty, podziwiam pracę mnichów, których imion nikt już nie pamięta. Dostrzegam misterne kształty czcionek, exlibrisów, staranne cięcia i szycia, znak imprimatur. Czytam, i wraz z moimi bohaterami, wynoszę księgi z płonącej biblioteki, ratuję przed zatopieniem unikatowe kolekcje, bez mrugnięcia okiem płacę miliony za białe kruki. Nocami ślęczę nad tajemnymi inskrypcjami, odkrywam sekrety średniowiecznych rycin, wyjaśniam symbole, kody i znaki. Spieszę się, bo tyle jeszcze książek do przeczytania, tyle wiedzy do poznania, tyle zagadek do rozwikłania.
Zazdroszczę moim bohaterom ich niezwykłych przygód i doznań związanych z książkami. Moje przeżycia wydają się nikłe i mizerne, ale to przecież ja wzruszam się z Jane Austen, smakuję słowa z Umberto Eco, prowadzę filozoficzne rozmyślania z Josteinem Gaarderem, wpadam w rozpacz z Majgull Axelsson. To właśnie ja przemierzam kosmos z Izaakiem Asimowem, krainy Śródziemia z J.R.R Tolkienem, świat magii z J.K. Rowling i kolejne kontynenty z Alfredem Szklarskim.
To ja, waham się w bibliotece i księgarni, którą książkę wybrać, czyje słowa przeczytać, czyje myśli zrozumieć? Czy pochłaniać książki jedna za drugą, czy delektować się długo którymś z arcydzieł?
Po przeczytanych książkach zostają we mnie wrażenia i emocje, zapach papieru, kształt liter, kolor okładki. Czasem zapominam nazwisko autora lub tytuł, ale nigdy uczucia, jakie wzbudziła we mnie książka. „Kto czyta książki, ten żyje podwójnie” powiedział mój ulubiony Eco, rozumiem go doskonale.
Myślę o mojej bibliotece, marzenie o niej jest zbyt niedościgłe i próżne. Dębowe szafy pełne najpiękniejszych opowieści, wygodny fotel, ciepłe światło lampy i szum deszczu za oknem…
Nie na półkach, lecz w pamięci, gromadzę swą własną bibliotekę…"